FANDOM


tekst o mechanice i postrzeganiu autorstwa Tasardura, drobne poprawki edytorskie moje,

opracowanie dotyczące legendy autorstwa: Katarzyny, Pkss-a, Tasardura i mojego.


Mechanika Studni Dusz

Studnie nie gwarantują odrodzenia, niezależnie czy jesteśmy epickim magiem, hodowcą owiec, oślizgłym jaszczuroczłekiem napadającym na zagubione, na bagnach, osoby czy też półorczym barbarzyńcą. Nie istnieje konkretny współczynnik odradzalności poprzez Studnie Dusz, aczkolwiek istnieje wiele czynników, które mają wpływ na to, czy dana dusza wróci do żywych:

  • Siła / moc duszy. Istnieją słabsze oraz silniejsze dusze w królestwie śmiertelników, o czym wiedzą Bogowie, a także biesy, demony oraz niektóre inne potężne istoty. Zazwyczaj im wybitniejsza jednostka tym silniejsza jest jej dusza. Przez wybitność można rozumieć wiele rzeczy takich jak: wiedza, odwaga, potęga magiczna, potęga fizyczna, talent artystyczny, kreatywność oraz kunszt w rzemiośle, siła charakteru i zdolności przywódcze, umiejętność przekonywania i inspirowania innych, instynkt przetrwania oraz wola do życia. Innymi słowy: dusze "szaraczków" są najsłabsze. Po śmierci dusza zmarłego trafia do Studni, jednak zanim tak się stanie zagubione słabsze dusze niewiernych istot mogą zostać pochwycone (bardzo mała szansa) przez demony lub biesy. Jeśli jednak dusza dostała się bezpiecznie do Studni, to może wrócić do królestwa żywych (im silniejsza dusza tym większa szansa) bądź udać się do Królestwa Bóstwa, które wyznawała, albo do królestwa Malada (Wędrówka Dusz).
  • Przychylność bóstwa. Bogowie mogą ingerować w moc poszczególnych Studni Dusz, czasami dając drugą szansę swoim wybrańcom, których dusze kierowały się do ich Królestwa (przedostatni akapit). Ponadto dusze szczerze i gorliwie wyznających śmiertelników są mocniej powiązane ze Studniami, niż pozostałe.
  • Ilość zgonów na określonym obszarze w danym czasie. Studnie Dusz są naczyniami, a każde naczynie ma swoją pojemność. W przypadku masowych zgonów w wyniku wojen, plag, kataklizmu bądź innego nieszczęścia, poziom śmiertelności znacznie rośnie. Im większa ilość zmarłych w krótkim odstępie czasu, tym mniej odrodzeń. W przypadku, gdy Studnia została przepełniona słabsze dusze są "wypychane" na zewnątrz (wędrówka do królestwa bogów lub spotkanie z demonami/biesami).
  • Częstotliwość zgonów. Więź ze Studnią stopniowo słabnie wraz z korzystaniem z jej mocy. Te połączenie regeneruje się bardzo powoli, gdy nie odradzamy się w Studni przez dłuższy czas. Im częściej dana osoba odradza się, tym większa szansa na to, że następna jej śmierć będzie permanentna. Szczególnie ma to znaczenie w przypadku słabszych dusz (pierwszy lub drugi zgon w przeciągu kilku miesięcy może wystarczyć by taka osoba się nie odrodziła).
  • Czynniki zewnętrzne. Sytuacja między sferami, potężny artefakt Bogów, katastrofalne zaburzenia magiczne lub pokrewne sytuacje mogą wpłynąć na sposób działania Studni Dusz. Idealnym przykładem jest incydent z 651 roku, kiedy to za sprawą ingerencji Nekrona ciała poległych w bitwie pomiędzy Krasnoludami i Elfami zostały odrodzone w formie nieumrałych. Zachęcam do przeczytania opisu bitwy Graxlo i Druzku oraz zapadnięcia się pod ziemię Studni.
  • Lokalizacja Studni Dusz. Studnie Dusz na Lodor są najpotężniejsze i między innymi dlatego Lodor znane jest jako Przeklęta Wyspa. Im dalej od Lodor tym słabsza moc Studni Dusz. Z tego też powodu (oraz dlatego, że Studnie są strzeżone) śmiertelność na kontynencie jest znacznie wyższa. Nikt nie wie, które ze Studni na Lodor są najpotężniejsze i mieszczą najwięcej dusz, ale w przeszłości ich istnienie stało się jednym z powodów potyczki królestwa Perion i cesarstwa Torrath na Lodor, gdyż żadne z mocarstw nie chciało by Studnie Przeklętej Wyspy należały do wroga.
  • Los. I na sam koniec istnieje element losowy. Energia chaosu, fart, fortuna. Możesz być najbardziej oddanym epickim kapłanem potężnego bóstwa, umrzeć pierwszy raz w życiu i się nie odrodzić. Słyszano też o licznych przypadkach dziedziczenia przez dzieci powiązania ze Studnią Dusz. Pamiętajmy, że energia Studni pochodzi z rozłamanego artefaktu bogów. Nie da się tego zmierzyć i zbadać. Pomimo, że studnie w większości wypadków działają, szczególnie na wybitne jednostki, które umarły podczas poszukiwania przygód to umieranie zawsze boli i tylko szaleńcy zakładają, że chcą umrzeć, bo się odrodzą w Studni Dusz.

Postrzeganie Studni Dusz

  • Prosty lud - jest to kompletna zagadka, nie wiadomo jak działają Studnie, kij wie co to jest, ale się słyszało, że ktoś ze wsi wylazł Studnią, po tym jak go kobold usiekł, tyle że rzekomo odrodzony nic nie pamięta.
  • Mądrość ludowa, inteligentniejsi osobnicy - Studnia Dusz jest chyba jakoś związana z bogami i zdarza się, że ktoś po śmierci może za jej pośrednictwem się odrodzić.
  • Uczeni - Studnie Dusz powstały w wyniku pewnego zdarzenia z historii, w związku z czym istnieje szansa, iż pewne indywidua mogą za jej pośrednictwem wrócić do życia. Przez lata zauważono, że osobnicy mili Bogom lub zwyczajnie potężniejsi, od przeciętnych osób, mają większe szanse na odrodzenie
  • Kronikarze - jak wyżej oraz: nie zdarza się raczej by ofiary zarazy i chorób wracały do życia. Jeśli zaś chodzi o żołnierzy padłych w bitwach, to nie da się zauważyć wzorca, bo nawet elficcy skrybowie, przez swoje długie życia, wskazują na wielką losowość.

Legenda o powstaniu Studni Dusz

Opisane poniżej bajania są znane wszelkim uczonym i kronikarzom, po części są domysłami, po części pochodzą z pradawnych apokryfów, większość tych, którzy je znają, ocenia je jako prawdopobone, ale też nie za wierne całkowicie prawdzie. Chociażby pogląd stawiający wyspę Lodor w centrum Świata nie jest popularny wśród uczonych spoza Przeklętej Wyspy.

„Moc Bogów, w czym jest największa? Sile sprawczej? Intelekcie? Wwiedzy? W bycie ich samym, ukształtowanym na kształt wiecznego." - z przemyśleń kapłana Unura, imieniem Helwig Orne, zawartych stronicami księgi „Prawdy Świata”.

„Szczęście śmiertelnych, w czym jest największe? Uczuciach? Bogactwie? Władzy  czy wiedzy? W bycie ich samym, ukształtowanym na kształt skończonego, który początek swój piękny i życie kruche śmiercią winien kończyć chwalebną.” - epitafium spisane na nagrobku kapłana Helwiga Orne, z jego własnego życzenia.

... Doszło do sporu między bogami na temat możliwości nadania nieśmiertelności żyjącym rasom. Część bogów była zdania, że są wyjątki jakie nieśmiertelnością można by obdarzyć. Byli też tacy, którzy podnieśli zdecydowany sprzeciw. Rozgorzała między nimi dyskusja na temat kształtu świata, jeśliby coś takiego zdarzyć się miało. Atmosfera była wyjątkowo gorąca, ale strony sporu osiągnęły w końcu wspólne stanowisko. Nie uda im się siebie przekonać. Muszą to sprawdzić. Jak jednak podjąć taką próbę? Po długich dysputach stworzyli potężny artefakt w postaci ogromnego diamentu, zakutego w skałę. Ukryli go głęboko pod Lodor i ustawili potężne straże.
Artefakt miał moc utrzymywania dusz oddzielonych od ciała. Dawał bogom czas na podjęcie decyzji, czy dusza zasługuje na ponowne życie czy na kontynuowanie starego. Trwało to prawie wiek, aż nadszedł czas, kiedy piękno Artefaktu skusiło jednego z bogów. Fradoc, bo o nim mowa, zakradł się któregoś dnia do podziemnej świątyni, wykorzystał moment, kiedy trwała zmiana warty. Otworzył wielkie wrota skarbca, wemknął się doń niepostrzeżenie i cicho zamknął wrota za sobą.
Oczy błysnęły mu jasno, gdy zobaczył przepiękny, potężny klejnot osadzony w skale. Ale jak osadzony! Nawet z pomocą swych boskich mocy przez trzy dni i trzy noce pracował mozolnie starając się go wydobyć. Gdy praca wydawała się już ukończona, a diament poluzował się w swym leżu, nagle Fradoca naszły wątpliwości. Wszak tak potężnego artefaktu nie da się tak po prostu wynieść poza wzrok innych bogów, co dopiero ukryć go i zatrzeć ślady własnego występku. Myśli te tak absorbowały Fradoca, że przy jednym z ostatnich uderzeń osunęła mu się ręka i to tak niefortunnie, że olbrzymi diament drgnął, trzasnął z niepokojącym brzękiem i pękł na dwie części! W tym miejscu trysnęło źródło energii, źródło, które błyskawicznie wypełniało skalne korytarze. Fradoc wydostał się z syczącej gniewnie kipieli i czmychnął do siedziby bogów. Moc, którą wyzwolił, zaczęła zapełniać podziemne korytarze stworzone mozolnie przez bogów. Źródło biło uporczywie. Kiedy zabrakło mu miejsca, zaczęło przebijać się ku powierzchni. Kilka dni później wyspą Lodor zatrzęsło. W wielu miejscach na powierzchni powstały olbrzymie tornada, wichury niszczyła lasy, zabijała zwierzynę. Nic, co stanęło wściekłym żywiołom na drodze nie przetrwało. Trwało to blisko tydzień. Nagle niebo rozpogodziło się. Kilka sekund później, w miejscach gdzie wcześniej trwały burze, błysnęło światło a ziemia znów się zatrzęsła. Bogowie nie mogąc dłużej patrzeć na mękę ziem, które sami stworzyli, posłali w epicentra trzęsień skoncentrowane dawki mocy, które w ułamku sekundy wybiły w ogromne kratery. Jednak to nie spowodowało zmniejszenia napięcia, spod resztek tkanki ziemi wystrzeliły ogromne gejzery wody. Źródło, które wypełniło całe podziemie Lodor znalazło nowe ujścia. Bogowie długo zastanawiali się jak rozwiązać ten problem. Poczęli szukać, skąd tak potężne źródło się wzięło. Nie znaleźli ocalałych strażników, więc winowajca pozostał nieznany. Bogowie stali się mocno zniecierpliwieni, w końcu sprawca znalazł w sobie odwagę. Na kolejnym spotkaniu Fradoc wyszedł na środek sali obrad, skłonił się skruszony i opowiedział reszcie o swojej słabości i występku. Po dziś dzień nikt nie wie czy nie miał w tym ukrytych powodów. Straszny był gniew bogów, odebrali Fradocowi jego pierwszą, jakże piękną postać boga, oblekli go w nowe ciało, przeklęli i zmienili mu imię na Fradoc Złodziej. Z czasem zaczęto mówić o nim jako o Fradocu, Złodzieju, który ukradł Lodor. Nikt wtedy nie podejrzewał, że ów Złodziej zemści się za takie upokorzenie. Poznanie przyczyny nie pomogło powstrzymać gejzerów źródła mocy. Bogowie nie mogąc samodzielnie poradzić sobie z problemem ponownie wezwali najstarsze siły: Prawa, Chaosu i Równowagi. Lodor oraz reszta świata powstała na nowo. Nowy początek Nieuporządkowana energia formowała się w sfery, kształtowały się wymiary oraz oddzielały drobniejsze elementy, nadając bieg rzeczy. Z tysięcy odłamków Diamentu powstały Studnie Dusz, które zamknęły rozszalałe gejzery źródeł mocy. Za skarbcem znajdowała się druga połowa artefaktu, niezniszczona przez kataklizm. Jako pierwszy dotknął jej Unur. Moc klejnotu została rozproszona, a sam bóg doznał wizji, w której poznał odpowiedź i wyjaśnił innym Bogom, co się wtedy stało. Pierwsza połowa Diamentu stała się źródłem mocy Studni Dusz. Kto wypije wodę z takiej studni, łączy swą duszę z Artefaktem. Kiedy umiera, dusza tej osoby nie trafia od razu do królestwa bogów. Spływa przez Studnię i trafia do drugiej polowy Artefaktu. Jednak nie oczekuje już tam na decyzje bogów. Studnie Dusz stały się naczyniami, do których dusza spływa z chwilą śmierci, nim rozstrzygnie się na dobre, dokąd ma trafić. Nikt nie wie jak wiele prób będzie miało miejsce i kiedy w końcu dusza trafi do ostatecznego celu. Zawsze istnieje szansa, że odrodzenie nie nastąpi, a dusza uda się do królestwa bogów. Jeśli śmierć wyciąga zimne ręce, naczynie przyciąga duszę do siebie przelewając ją w ciało, ożywające po chwili. Wraz z tym zdarzeniem, na krótko gaśnie pamięć ostatnich wydarzeń, być może dla pewności, by nikomu nie udało się rozwikłać zagadki, w jaki sposób działa Studnia. Istnieje teoria, że niektóre dusze są inne. Przeznaczenie, jakie kieruje tymi 'wybranymi duszami' sprawia, że Studnie maja nad nimi władze do czasu aż się spełni. Bogowie, twórcy pierwotnego Artefaktu, również mają prawo ingerencji w moc Studni. Niekiedy to właśnie oni dają możliwość ponownego odrodzenia, gdy dusza normalnie udawałaby się do ich królestwa. Bywa tak, że z ich wyroku dusza nie może skorzystać z mocy Studni. Jedni uważają Studnie za dar, jednak inni uznali, że to raczej klątwa. Niemożliwość zabicia wroga powodowała, że wojny stawały się jeszcze dłuższe i bardziej krwawe, zemsta śmierci nie była nigdy zaspokojona. Wszystko to powodowało nieprzerwany lęk, nienawiść i nieukojoną żądzę zemsty.