FANDOM


tekst autorstwa Katarzyny i mojego

Jak założyć postać Quicklinga

  • Aby zagrać złym skrzatem, należy stworzyć na serwerze postać Człowieka, o charakterze Złym, z podrasą: Quickling oraz nie wchodzić w portal!
  • A zamiast tego utworzyć post w temacie organizacyjnym, *kliknij by przejść do tworzenia postu* - taki post musi zawierać informacje o:
- nazwie konta gracza,
- imieniu postaci,
- wybranym modelu (jeśli gracz ma takie życzenie),
- voicesecie (zestawie dźwięków).
  • Konieczna jest zmiana kolorystyki skóry i włosów, na właściwe quicklingom
  • Gracz zostanie powiadomiony, gdy postać będzie gotowa do gry, za pomocą Prywatnej Wiadomości na forum. Dopiero wtedy postać może przejść przez portal, który zajmie się resztą.

Profesje dostępne dla poszczególnych ras

Modyfikatory techniczne

Atuty Cechy Umiejętności Współczynniki

Magiczna Penetracja

Srebrna Dłoń

Talent Magiczny: Nekromancja

- 4 Siła
- 2 Kondycja
+ 4 Inteligencja
+ 2 Zręczność

+4 Cichy Chód
+4 Ukrywanie
+4 Nasłuchiwanie
+5 Czaroznawstwo

+5 Koncentracja

-3 Dyscyplina

+1 KP za wzrost

Imiona quicklingów

Philadona Etran, Fildon Connell, Wathmon Syth, Justalyne Tilthan Grim, Izic Firdorn, Aldan Acaman Abardon, Darkboon Kafar, Jihb Oxpar, Ixen Ipdorn, Naphazw Zestor.

Cechy fizyczne

  • Naturalna długość życia: 100-200 lat (wielu z nich zostaje Spaczeńcami, a ich żywota wydłużają się)
  • Wiek płodny: od 15 do 150 roku życia
  • Wiek starości: 75 lat
  • Wzrost: 50-60 cm
  • Waga: 10-12,5 kg
  • Postura: drobna i nikła, w kształcie elfia
  • Skóra: jasna poszarzała, bywa też niebieskawa bądź w siwa w fioletowym odcieniu
  • Włosy:  białe bądź srebrne
  • Oczy: zielone, błękitne lub bursztynowe; duże tęczówki, niczym u elfów, zdarzają się też czerwone i fioletowe
  • Sen: bardzo rzadko wykonywany trans medytacyjny, pozwalające zachować sczątkową świadomość otoczenia
  • Specyficzne cechy:
maluteńcy
chyrzosprytni
potężnieupierdliwi (jeszcze bardziej niż brownie)
niebywały talent do Czarnej Magii i jezdzenie "zasuszaków"

Fradocze kuszenie

  • Fradoc nie mógł wręcz pohamować swojej złości. Ciskał się na wszystkie strony jak uwięziony w klatce tygrys. Do furii doprowadzały go Brownie. Nigdy nie przypuszczał, że Calyril uda się coś takiego zrobić, że w ogóle wpadnie na podobny pomysł. Nie potrafił sam stwierdzić co go tak drażni w tych istotach, ale najpewniej była to ich bezinteresowność. Postanowił sprawdzić, czy uda mu się utrzeć nosa Calyril. Wiedział o ich słabości do klejnotów. Podjął plan. Noc po nocy, rozrzucał w lesie drobne drogie kamienie. Skrzaty grzecznie zbierały je wszystkie, po czym zakopywały pod kamieniem. Zmienił więc taktykę. Postanowił sprawdzić, czy obdarzeni są ambicją. Pojawiał się jako szept na jawie i we śnie. Kropla po kropli wpuszczał swój jad do ich uszu. Niby dlaczego ciągle pracują, nic z tego nie mając? Calyril nigdy nie będzie z nich zadowolona, nawet kiedy zaharują się na śmierć. A Starszy? Przecież jest niczym więcej niż tylko stetryczałym błaznem, żaden z niego autorytet... Trudno mu było jednak trafić na podatny grunt. Gdyby nie jeden przypadek.
  • Grupka Skrzatów została ukarana odosobnieniem na kilka dni, za nieudany żart - podrzucenie do kociołka z powidłami zdechłej myszy. Wreszcie Fradoc wiedział, że jego wysiłki nie pójdą na marne. Szybko zdwoił wysiłki. Postanowił ciągnąć brzęczącą nić, póki to możliwe. Kusił i zwodził, próbował różnych metod. Chciał doprowadzić do ogólnego sporu i bratobójczej walki. Poczucie wspólnoty było jednak silne. Postanowił więc użyć ostatniego fortelu, klasycznego przekupstwa. Ale jak tu ofiarować coś wartościowego komuś, kto niczego nie potrzebuje? Zaoferował im w końcu coś, co wszystkim przypadło do gustu – nienaturalną szybkość. Zachwycone otrzymanym darem Skrzaty złożyły swojemu nowemu panu pokłon deklarując lojalność. Wysłał ich niewielką grupę, by jeden po drugim wycięli w pień wszystkich współplemieńców, którzy nie pokłonią się przed Fradociem. Zabijali kolejno, jak chciał. Gdy rozsmakowali się już na dobre w zbrodni, Fradoc wiedział, że ich serca przesączył dokumentnie jad. Nie spodziewał się jednak, że Calyril będzie spoglądała w tą stronę. Wkroczyła między zwaśnionych. Zatrzymała zdrajców. Przywróciła życie zabitym, a grupce zabójców wyjaśniła, że dali się zwieść.

I co to te.. "quicklingi"?

  • Odeszli więc daleko, zakładając własny klan. Przepełnieni ambicją i zawiścią wobec swoich dawnych braci, poprzysięgli nie wracać do ich rodzinnych stron w celu innym, niż zabicie ich wszystkich. Odeszli, szukając schronienia w Podmroku. Tam, pozbawiona słońca skóra straciła pierwotny kolor, stając ciemną niczym noc albo bladą niekiedy wpadająca w biel. Ich nowa natura wpłynęła również na rysy ich twarzy, wesołe dotąd spojrzenie stało się okrutne, zimne i wrogie. Nadal tli się w nich gorycz i zawiść po zajściu sprzed lat, jak się okazało, jad Fradoca był niezwykle skuteczny. Trudno o bardziej złośliwe i zazdrosne istoty niż Qucklingi. Dla własnej korzyści gotowe są zrobić niemal wszystko. Bacznie jednak zważają na każdy podstęp. By wypełnić pustkę, oddały się studiowaniu magii ciemności, gdyż jej zaklęcia odpowiadały im nie tylko charakterem, ale i skutecznością. W walce wykorzystują swój atut jakim jest szybkość, stosując taktykę ataku i ucieczki. Często nie mają na celu zabić, zwyczajne uprzykrzenie komuś życia jest dla nich celem samym w sobie. Nie, żeby nie były skłonne do mordu, przeciwnie. Dręczenie sprawia im zwyczajnie dużo więcej przyjemności.
  • Quicklingi zamieszkują Kryształową Wieżę, budowlę postawioną w niedostępnym miejscu, jak głoszą plotki, stoi ona na granicy Powierzchni i terenów drowów. Wobec siebie pozostają wiecznie zazdrosne, prawiąc sobie ciągłe złośliwości. W pewien sposób podziwiają drowy, jednak bardziej zazdroszczą im dominacji nad pozostałymi rasami podmroku licząc skrycie, by zając ich miejsce.



  • Obecnie Wieżę zamieszkuje około 200 osobników tej rasy, acz liczba ta nie jest znana nawet Drowo, jedynie złe skrzaty wiedzą ilu ich jest dokładnie.