FANDOM


opisane przez nitaela


Piekło istnieje, wbrew temu co sądzą sceptycy. Niewiele jednak przypomina to, którymi wiejskie baby straszą dzieci, o nie, w tym wypadku mówilibyśmy o Królestwie Malada (Wędrówka Dusz).
Piekło, jest planem sąsiadującym z Otchłanią. Zamieszkują w nim biesy. Podobnie jak ich sąsiedzi, zostały stworzone z pierwotnej energii, gdy oddzielono porządek od chaosu. Biesy, w odróżnieniu od demonów, są wyjątkowo systematyczne i uporządkowane. Demony najchętniej pławiłyby się w zniszczeniu, zaś biesy nie pragną niczego innego, niż podporządkowanie sobie wszechrzeczy.
Stanowią one doskonale zdyscyplinowaną społeczność. Bezwzględne posłuszeństwo w jasno określonej hierarchii, gdzie każdy z wyżej sytuowanych nosi adekwatny tytuł, jest czymś co doskonale charakteryzuje diabły. Sposób, w jaki działają, jasny podział zadań, sztywny kołnierz zasad według jakich funkcjonują, sprawdzał się zawsze w starciu z demonami w odwiecznej walce o dominację.
Walka ta rozgrywa się na granicy Piekła i Otchłani, a przyczyną jej są wolne dusze, płynące z Considium do pierwotnego Źródła. Zaciekły bój wygląda na dość zrównoważony. O tyle, o ile walka demonów jest dzika i nieobliczalna, każde posunięcie biesów jest pokazem taktyki, efektem przemyślanych planów czy posunięciem w ramach działania strategicznych.

W walce można zorientować się, kto pełni rolę dywersantów, kto zwiadowców, kto walczy w ofensywie, kto osłania tyły i najważniejsze, kto łowi dusze. To bardzo zaszczytna funkcja, powierzana honorowo. Dobry łowca, to nie tylko ten, kto dostarcza wielu dusz, to również ten, kto dostarczy odpowiednią ich jakość. Najcenniejsze są dusze prawych i dobrych, o te przecież najtrudniej w polowaniu na drodze. Dlatego najlepszych Łowczych częściej widuje się w świecie śmiertelników niż wmieszanych w wir walki. Łowczy, działają na rzecz całego Piekła. Loch, w którym deponowane są pochwycone istnienia jest jeden, wspólny dla wszystkich. Jednak dostęp do niego mają jedynie wybrani, ci, których tytuł arystokratyczny odnosi się do części udziału w skarbcu. Stąd też Pan Kilku, Pan Dziesiątek, Pan Setek i sprawujący Dominator, Książę Piekieł, nazywany też Panem Legionu. Status ten zdobywany jest zwykle z urodzenia. Co oznacza jedynie, że tylko Biesy określonego pochodzenia mają szansę pozyskania tytułu. Dożywotnio. Zdarzały się w historii wypadki przewrotów, co jedynie potwierdzało ten charakter rządów. Znana z legend siedziba biesów to Ponure Dworzyszcze. Konstrukcja ukształtowana z bloków skalnych zespolonych płynną lawą.
Jako, że od urodzenia diabły mają spore zamiłowanie do okrucieństwa, rozlewu krwi i bólu, motywy zdobnicze i wystrój wnętrz mocno nawiązuje do upodobań. Bardzo często, dla czystej rozrywki, ściągają do czeluści śmiertelnych w cielesnej formie, by poddać ich wymyślnym torturom, wyłącznie dla własnej radości, czy pokazu nowo odkrytych technik. Częściej jednak korzystają z tego co mają bliżej, czyli niewolnych demonów, jeśli uda im się pochwycić jakichś w jasyr. Choć trudno współczuć demonom, biorąc pod uwagę to, co spotyka je w niewoli biesów, można choćby rozważyć tą ewentualność.
Biesy to mistrzowie iluzji i ułudy. O ile demony reprezentują brutalną siłę i żywioł, o tyle biesy są bardziej skłonne do intelektualnych rozwiązań i takich w pierwszej kolejności poszukują, wykazując się niemałą cierpliwością i uporem.
A po co diabłom dusze? Hm... ponoć w Dworzyszczu znajduje się Pracownia, gdzie biesy pozyskują esencję życiową, wykorzystywaną do kilku celów: jako podstawowy komponent ich wyszukanej magii. Wysączona dusza potrzebuje pewnego czasu do regeneracji esencji, dlatego ciągle i ciągle potrzebują nowych dusz.